MarekK <m@mikrobit.com.plwrote in message
Temat ten byl wielokrotnie poruszany na liscie, ale mimo wszystko popytam.
Chce kupic samochod do 20 kzl, najchetniej diesel rocznik 90-94.
Zastanawialem sie nad Astra, Corsa, Golf, Passat, Audi, ale po uwaznym
poczytaniu listy wiekszosc odradza te marki ze wzgledu na chodliwosc u
zlodzieji. Z kolei japonczyki sa troche przydrogie, a do francuzkich
jestem
uprzedzony (zle doswiadczenia kolegow z pracy- koszty remontow 7-10 kzl
rocznie w autach 6-7 letnich). Utrzymanie niemieckiego samochodu jest
chyba
tansze ze wzgledu na duzy rynek czesci uzywanych, zamiennikow itp. i
wzgledna prostote konstrukcji. Zeby nie rozpoczynac kolejnej dyskusji moze
byc na priv. Z gory dziekuje.
m@mikrobit.com.pl
Użytkownik Marek K. <mar@max.com.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:7r86vc$ii@sunsite.icm.edu.pl...
Wczoraj mialem spotkanie w meskim, dosc licznym towarzystwie,
podjeto rozmowe o samochodach (nie bylo zon wiec panowie mogli
sobie spokojnie pofolgowac).
Bardzo mnie zaskoczyla utwierdzona opinia prawie wszystkich
o tym ze "japonce" sa to jednorazowki, ktore po okresie gwarancji
wrecz calosciowo sie sypia (i ta celowosc powstaje w fabryce).
Podawano kilka mniej lub bardziej powaznych przykladow.
Musze stwierdzic ze opinia powyzsza (pomijam faktyczne
doswiadczenie i prawdziwisc tych wywodow), nadal bardzo
mocno jest zakorzeniona wsrod meskiej polowy polakow.
Czyzby podawane raporty o bezawaryjnosci itd. nie robily wrazenia
na Polakach?, nie wspomne ze rownie mocna opinia jest
o kosztach napraw po gwarancji i slabej sprzedawalnosci japoncow
(zreszta kilka postow wczesniej jest dyskusja o tym - koszty).
Odwrotnie duza czesc uwaza ze "niemiec" to:
-bezawaryjnosc
-trwalosc
-dostepnosc tanich czesci prawie w "sklepie spozywczym"
Chyba przez to popularnosc aut u zlodziei typu audi, passat, bmw
jest tak wysoka.
Jeden z rozmowcow opowiadal ze jak jego znajomemu
uszkodzil sie silnik to zalatwil taki za smieszne pieniadze
bez dokumentow - latwo domyslec sie skad taki silnik
pochodzil.
Fakt ze nie kazdego stac na nowe auto, i kupuje uzywane,
lecz taka popularnosc i opinie dot. aut niemieckich bardzo mnie
zaskoczyly.
Pozdrawiam
Przepraszam za troche dlugi post.
Marek K.
Oferty na priv. por@kki.net.pl
paw@itl.pl
Użytkownik "Jakub Zawila-Niedzwiecki" <j@astercity.netnapisał w
wiadomości
| A moze są Mondeo TDCi z automatyczną transmisją ? Przy tak
| dynamicznym motorze automat wydawał by mi sie optymalny ... .
| Jakbym nie wiedział że to Ty to bym się zdziwił. Dynamicznym? ;-)
| Kubuś ;-))) !!!
Tak Piotruś? ;-)
:-))))))
| Dynamicznym w swojej "klasie", pojemności i biorąc pod uwagę fakt, że to
| diesel :)).
Hmm z tego co wiem i TDI i TDCI sa całkiem niezłe.
Dopóki (tylko !!!) przemieszczasz sie z jednego miejsca w drugie i nigdzie
Ci sie nie spieszy wszystko pasuje ;-))). Nawet dynamika wśród większosci
dupowozów wypada OK. Gorzej kiedy cholernie sie spieszysz i musisz
przeskakiwać po kilka aut za jednym zamachem a z naprzeciwka juz widać
innego ;))) ... . Nawet Cupra (1,9 TDi150PS - ta, którą moja Żona miała
"zonka") nieraz chciała ducha wyzionąć ;-))), chociaż jest (a raczej była
... ) wyraźnie szybsza od Mondeo i Paska/Audi 130PS wziętych razem ;-))) ...
.
TDI może niedługo trochę
pojeżdże to się wypowiem.
Nie chcę nawet słyszeć tego gradobicia krytyki ;-)))))))) ... . Kuba i
diesel ??????? A może Ty chory jesteś ;-))) ? Może chciałbys o tym pogadać
;-)))) ???? Cosworth vs 1,9TDi - to się nie moze udać na pewno ... .
:-))))))))
| Tu trzeba obiektywnie przyznać, że dynamika tego silnika jest
| (powiedzmy łaskawie ;-)) .. )zadowalająca. A tak w ogóle dobrze wiesz,
że
| czterocylindrowe diesle to IMHO mało warte zabawki, które rzeczywiście
nie
| są w stanie niczym mnie ujać za serce ;-))).
A ile cylindrów musi mieć diesel żeby Cię za serce szarpnąć? ;-)
Pudło :-)))! Moje V6 też absolutnie mnie nie szarpie, chociaż jeździ
szybciej niz wwym. Mondeo/Passat/Audi ;-))). Krótka przejażdżka A8 4,0TDi
dałaby Ci odpowiedź ile cylindrów ma dobre auto ;-))). Albo np. 4,2 Quattro
w benzynie :-))). Takim już dużo pojeździłem (winno być: "fruwałem") i "to"
ma "jakieś" argumenty pod maska ... . No ale robi sie off-topic, bo watek
dotyczy Mondeo 2,0 w dieslu :-))) ... .
| I w tym miejscu masz absolutną
| rację, że ani Audi 1,9 TDi, ani tym bardziej Mondeo 2,0 TDCi to
faktycznie
| jakby nie auta do jeżdzenia tylko "popychania" ;-))))) ... . Fakt -
| przyznaję, że znasz mnie juz dobrze :-))) ... .
Taaa teraz mówisz jak Ty ;-)
I wszystko jasne :-))) ... .
"Góral" <maxiwytnijtosyn@poczta.onet.plwrote in message
| Dynamicznym w swojej "klasie", pojemności i biorąc pod uwagę fakt, że
to
| diesel :)).
| Hmm z tego co wiem i TDI i TDCI sa całkiem niezłe.
Dopóki (tylko !!!) przemieszczasz sie z jednego miejsca w drugie i nigdzie
Ci sie nie spieszy wszystko pasuje ;-))).
Wtedy mi pasuje nawet Focus 1.6 ze swoją GŁUUUUUUGĄ skrzynią.
Nawet dynamika wśród większosci
dupowozów wypada OK. Gorzej kiedy cholernie sie spieszysz i musisz
przeskakiwać po kilka aut za jednym zamachem a z naprzeciwka juz widać
innego ;))) ... . Nawet Cupra (1,9 TDi150PS - ta, którą moja Żona miała
"zonka") nieraz chciała ducha wyzionąć ;-))), chociaż jest (a raczej była
... ) wyraźnie szybsza od Mondeo i Paska/Audi 130PS wziętych razem ;-)))
...
.
Cóż jak się cholernie ale tak cholernie spieszysz to jest tylko jeden
sposób.... 4.7bar@11000 rpm - to było spieszenie się gości z OGROMNYMI
jajami i spieszących się najbardizej na świecie.
TDI może niedługo trochę
| pojeżdże to się wypowiem.
Nie chcę nawet słyszeć tego gradobicia krytyki ;-)))))))) ... .
Jak to?
Kuba i
diesel ???????
Zrobiłem ze 200km 1.9d wolnossącym i jechało się całkiem normalnie.
A może Ty chory jesteś ;-))) ?
Troche mnie gardło boli.
Może chciałbys o tym pogadać
;-)))) ????
Jakbys mi odpisał na maila to może ;-)
Cosworth vs 1,9TDi - to się nie moze udać na pewno ... .
:-))))))))
1.9 to nie będzie tylko 1.8TDCI jeżeli się zdarzy. Ale może mieć ta przewagę
że będzie w ogóle jeździć.
| Tu trzeba obiektywnie przyznać, że dynamika tego silnika jest
| (powiedzmy łaskawie ;-)) .. )zadowalająca. A tak w ogóle dobrze wiesz,
że
| czterocylindrowe diesle to IMHO mało warte zabawki, które rzeczywiście
nie
| są w stanie niczym mnie ujać za serce ;-))).
| A ile cylindrów musi mieć diesel żeby Cię za serce szarpnąć? ;-)
Pudło :-)))! Moje V6 też absolutnie mnie nie szarpie, chociaż jeździ
szybciej niz wwym. Mondeo/Passat/Audi ;-))). Krótka przejażdżka A8 4,0TDi
dałaby Ci odpowiedź ile cylindrów ma dobre auto ;-))). Albo np. 4,2
Quattro
w benzynie :-))).
Hmm śmiem polimeryzować - ale może niedługo się wypowiem o Audi S8.....
Takim już dużo pojeździłem (winno być: "fruwałem") i "to"
ma "jakieś" argumenty pod maska ... . No ale robi sie off-topic, bo watek
dotyczy Mondeo 2,0 w dieslu :-))) ... .
Fruwałem bym tu nie użył ;-)
Fruwające auta mogą mieć albo R4T albo sa też takie które uważam za
fruwające które mają 8 lub 12 garów, ale S8 to tanie jest przy nich ;-) Są
tez auta sześciocylindrowe któe mnie zwilzają. Na poczatek angielski kit-car
z silnikiem V6 z Mondeo i dwiema turbinami, Nissan Skyline GT-R który mnie
całkowicie "moczy" i np. Galant VR4 ostatniej generacji (bodajże 2.5 V6
biturbo) - że tak się wyraże, zajebiste wydanie japońskiej szybkiej limuzyny
(znam tylko jedną fajniejszą - Legacy RS).
| I w tym miejscu masz absolutną
| rację, że ani Audi 1,9 TDi, ani tym bardziej Mondeo 2,0 TDCi to
faktycznie
| jakby nie auta do jeżdzenia tylko "popychania" ;-))))) ... . Fakt -
| przyznaję, że znasz mnie juz dobrze :-))) ... .
| Taaa teraz mówisz jak Ty ;-)
I wszystko jasne :-))) ... .
:-))
kiepsko wykonanym inside
A konkretnie co niby jest takie kiepskie?
tapicerowanie foteli jest total lame, jakosc plastikow tez nie jest tip top,
tak jak spasowanie elementow... porazka roku jest wersja limitowana salomon
(dostepna chyba tylko w reichu) z przelacznikami a la twingo
(pomaranczowymi). brr...
i zabierajacym na pokład 5 osób (scenic),
A po co mi gówniane 2 foteliki w bagażniku (za które z resztą trzeba słono
dopłacić),
doplacic??? nie pomylilo ci sie cos?
skoro w 99% jeżdżę w 2 osoby+dziecko?
to moze lepiej zastanowic sie nad czyms mniejszym? ale to juz jakgdyby takie
moje przemyslenie...
A jeśli chodzi o wygląd
Zafiry to w środku przypomina ona kańciaste samochody sprzed kilkunastu
lat (czarna, nudna jak flaki z olejem trumna, typowo niemiecki
pancerwagenowy
design).
ktory bardzo mi odpowiada (patrz passat, audi a4, omega po liftingu, bmw
serii 5 etc.). nudny? kwestia spojrzenia i definicji nudy... wole
ergonomiczny kokpit niz wynalazki w stylu digital z picasso czy wyswietlacz
gwiezdne wojny-look z yarisa...
Do tego niczym nie wyróżniające się nadwozie (łatwo pomylić
z Astrą kombi) i drewniane zawieszenie, które śwetnie nadaje się jedynie
na
równe jak stół niemieckie autostrady.
jezeli lubisz bujac sie na kazdej nierownosci polecam autka amerykanskie....
oraz porazka stylistyczna
Znalazł się fachowiec od stylistyki :-DDDD
Rozumiem, że Zafira bardziej zbliża się do Twojego stylistycznego ideału -
żeby tylko przód nie był ścięty ukośnie, to mielibyśmy kolejny
prostopadłościan
na kółkach, tylko trochę większy...
smiej sie smiej (najpierw haha potem aha) - ale jakie to praktyczne!!!
ktora nawet w top wersji nie ma obrotomierza
Tak, to jest jedna z kilku drobnych wad tego auta.
dyskwalifikujaca.... podobnie jak paleta kolorow :))) coz, taki target :))
a digital
przypomina mi czasy swietnosci kadeta gsi (xsara rembrant) -
Skoro wszystko musi Ci się kojarzyć z jakimś Oplem.
a digital przypomina mi czasy swietnoisci fiata tipo... lepiej???
jest wyrafinowana, chocby system flex7 etc.
Taa... już pisałem o tym wyżej - możesz sobie wstawić dwa pseudofoteliki
zamiast bagażnika - superwyrafinowanie...
ktore chowaja sie w podladze tak, ze po zlozeniu masz turbo-plaska
powierzchnie... ja wole miec w bagazniku plastikowy wozek na zakupy by
cytryna :)) rotfl!!!
PS: juby lepiej pisz o rzeczach, na których się znasz, np. o jeździe po
chodniku - ciekawiej się czyta.
a czego o jezdzie po chodniku chcialbys sie dowiedziec???
| To też Ci sie niezłe baty należą. Wrrr !!!!! :(((( O takich
| nowinkach trzeba informować "na grupie" od razu !!!!!
Uznałem (może błędnie), że nie jest to temat budzący
jakieś większe zainteresowanie ;)
Myślę, że chyba każdy, kto ma navi (dx) w swoim aucie - chciałby używać tego
urządzenia również w PL :)). Inna sprawa, że temat chyba jest bardzo mało
popularny w tym kraju, bo fabrycznie montowne systemy nawigacyjne ciągle
kosztują "kosmos". U VAGa ceny zaczynają sie od ok. 7000 zł za najprostsze
MCD (np. w Golfie V), do < 21000 zł za "navi +" (np. Passat, Audi A4 - A8).
Czyli w tym drugim przypadku ok. 2/3 ceny całego auta klasy "B" ...... .
bo w czasie gdy moje auto było "przeglądane w ASO, kręciłem
sie po sklepie i zauważyłem pudełko wystawione w gablocie.
Jedno z aut demonstracyjnych w salonie (Panda :)))) miało
akurat nawigację na pokładzie, więc w ten sposób mogłem sobie
trochę potestować. Po testach uznałem, że raczej tego nie
kupię, więc już nie wnikałem w niuanse związane z licencją.
To wcale nie musi się okazać mało znaczącym niuansem, bo jeśli każda
aktualizacja będzie traktowana jak osobny produkt (?), to znaczy, że aż
takim frajerem nie jestem ;)))) ... .
| Dlatego jak napisałem na poczatku - potraktowałem zakup tej wersji na
| zasadach zaliczki" za upgrade'a (chociaż i tak pewnie duzo będzie jej
| brakowało do doskonałosci).
Ostatno coś się "ruszyło" w temacie nawigacji dla Polski -
AutoMapa jest już w sumie całkiem niezła, GPS Nawigator
też działa całkiem porząnie wbrew temu co sugeruje cena,
To temat do "drobnej polemiki" ;))). Nie znam sie dokładnie na wwym.
systemach ale chyba każdy (?) wydawca map do GPSu, w pierwszych wersjach
"daje" najpierw dokładny plan W-wy i sieć ważniejszych dróg na terenie PL, a
dopiero w kolejnych edycjach pojawiaja sie uszczegółowione plany innych
aglomeracji. I dlatego też troche inaczej przydatność ocenia klient z DC, a
inaczej z Krakowa, Wrocławia czy GOPu ... . W moim przekonaniu nawigacja
bez względu na rodzaj systemu powinna stawac sie coraz bardziej
powszechna/dostępna, bo IMHO znacząco podnosi bezpieczeństwo ruchu
drogowego, a juz na pewno "zapobiega" niekontrolowanym zachowaniom kierowców
w nieznanych im miejscach.
Teleatlas dla systemów DX już jest - mam nadzieję, że będzie
lepszy, chodzą też jakieś pogłoski o Navtechu dla systemów
VDO (BMW/Peugeot/Reanult) - nie wiem, czy ma być, czy już
jest...
Chyba na tym to polega, ze jeśli jedna z firm pioniersko wkroczyła do PL, to
konkurencja tez nie może byc "gorsza", nawet jesli ten segment rynku na
razie nie rokuje szczególnych zysków w PL. I bardzo dobrze !!! Oby tylko
komuś "na górze" nie wpadło do głowy wprowadzić 65% akcyzy na mapy
nawigacyjne, np. celem ochrony rynku kartograficznego ;))))) ... .
kilka subiektywnych wrażeń z zakończongo (mimo wszystko sukcesem)
wyjazdu na giełdę celem spieniężenia 10-letniego (w moich rękach 3 lata)
Escorta, 1.3 benzyna + LPG. Stan taki sobie, z rdzą, ale za to z kilkoma
dodatkami - prawie nowe zimówki (letnie również niewiele jeżdżone), LPG,
nowy akumulator, kable, hamulce, tłumiki, itp. To zreztą było widać. Do
zrobienia ręczny, + prawdopodobnie pompa paliwa (na beznynie po chwili
gasł).
Chciałem do wzięcia 4 tys., z szansą zejścia niżej bo w sumie na kasie
mi za bardzo nie zależy, ale to nie znaczy że oddam za darmo coś co jest
warte wiecej.
Z grubsza szacowałem że kupi go ktoś dla siebie, by nawet może nie od
razu coś robić, samochód nadawał się jak najbardziej do użytku, który
doceni że oprócz budy dostaje w prezencie elementy warte 2-3 tys. PLN:
- aku - ok. 200 PLN
- kable, radio, filtry, alternator - ok. 300 PLN
- opony - ok. 800 PLN
- LPG - ok. 1000 (?) PLN
- przegląd do czerwca 2009, itp., itd.
I że tak powiem wszystko powyższe to gówno prawda. Obok stał 4 lata
starszy escort, 3-drzwiowy, goły jak święty turecki.
I ci co szukali tego typu bolidu oglądali gównie toto coś.
Czyli wniosek nr 1:
- nie ma NAJMNIEJSZEGO sensu ładować jakichkolwiek pieniędzy w auto
przed sprzedażą, włącznie z wymontowaniem wszystkiego (hehe), i
pozostawieniem jak najbardziej gołej budy - kupujący generalnie mają
gdzieś nowy akumulator na gwarancji, istniejącą instalację LPG, itp.
Im taniej tym lepiej. Reszta bez znaczenia.
Każda rozmowa zaczynała się od tego - a ile tak naprawdę (nawet bez
czytania kartki z wyposażeniem), no i w ogóle. Po prostu ręce opadają.
O co w tym chodzi - nie udało mi się rozgryźć.
Druga rzecz to zalew, wysyp, no nie wiem, epidemia drobnych cfaniaczków
chcących dosłownie każdego zrobić w buca - zarówno sprzedający (tak
tak, słyszałem rozmowy wystawiających obok), ja i kupujących.
Z racji ilości trudno tego nie zauważyć.
Trzecia rzecz to tzw. asortyment. Kilka miesięcy temu kiedy jeszcze
szukałem rozsądnej używki 2-3 letniej (skończyło się na zakupie nowego,
więc nie w tym rzecz) byłem w tym samym miejscu jako kupujący, raził
brak czegokolwiek dla rodzinki - po prostu posucha.
Czyli asortyment jest pod klienta: Passat, Audi, BMW, trochę tanich
francuzów.
Z tego wynika że statystyczny rodak ma mieć niemieckie auto, tanie, itp.
Dodatkowo kilka razy sparzyłem się na prostym wydawało mi się pytaniu -
jaka to wersja samochodu.
Okazuje się że każdy model ma teraz nową, najwyższą w Polsce wersję -
full opcja.
Co to znaczy - nie udało mi się dowiedzieć, bo dosłownie żaden ze
sprzedających nie umiał na to pytanie odpowiedzieć, a na twarzach 70-80%
pytanych widziałem zdziwienie o co ten palant pyta, i odpowiedź - Panie,
no wszystko ma, no komputer, poduszki, pełna elektryka, itp. Czyli te
rzeczy które 95% samochodów z wyższej pólki ma w zupełnym standardzie.
Dramat. Pierdolenie i tyle.
I ostatnia rzecz, po której definitywnie upewniłem się że na giełdę bez
przymusu fizycznego nie pojadę, ponieważ nie dość że nie umiem się
odnaleźć w tym świecie, żaden ze mnie cfaniak, to jeszcze ten bajzel
jest organizowany przez totalnych półgłówków.
Otóż giełda mieści się przy ulicy CHRISTO Botewa.
Radiospiker natomiast wielokrotnie przypominał wszyskim parkującym po
drugiej stronie ulicy CHRISTIANO Botewa że tam jest zakaz i należy
parkować po właściwej, płatnej do jedynej słusznej kieszeni stronie ulicy.
Jakiś wielbiciel Manchesteru czy ki grzyb?
Ogólnie już rozumiem (jeśli moje wyobrażnenie o normalnym handlu za
granicą jest słuszne) dlaczego przeciętny obywatel woli oddać auto do
salonu przy zakupie nowego, kupuje auta w autoryzowanych
salonach/komisach, itp.
Nie każdy jest super mechanikiem; zreztą po co to.
I tyle.
Ale przynudziłem, sorki.
Grzesiek
kilka subiektywnych wrażeń z zakończongo (mimo wszystko sukcesem)
wyjazdu na giełdę celem spieniężenia 10-letniego (w moich rękach 3 lata)
Escorta, 1.3 benzyna + LPG. Stan taki sobie, z rdzą, ale za to z kilkoma
dodatkami - prawie nowe zimówki (letnie również niewiele jeżdżone), LPG,
nowy akumulator, kable, hamulce, tłumiki, itp. To zreztą było widać. Do
zrobienia ręczny, + prawdopodobnie pompa paliwa (na beznynie po chwili
gasł).
Chciałem do wzięcia 4 tys., z szansą zejścia niżej bo w sumie na kasie
mi za bardzo nie zależy, ale to nie znaczy że oddam za darmo coś co jest
warte wiecej.
Z grubsza szacowałem że kupi go ktoś dla siebie, by nawet może nie od
razu coś robić, samochód nadawał się jak najbardziej do użytku, który
doceni że oprócz budy dostaje w prezencie elementy warte 2-3 tys. PLN:
- aku - ok. 200 PLN
- kable, radio, filtry, alternator - ok. 300 PLN
- opony - ok. 800 PLN
- LPG - ok. 1000 (?) PLN
- przegląd do czerwca 2009, itp., itd.
I że tak powiem wszystko powyższe to gówno prawda. Obok stał 4 lata
starszy escort, 3-drzwiowy, goły jak święty turecki.
I ci co szukali tego typu bolidu oglądali gównie toto coś.
Czyli wniosek nr 1:
- nie ma NAJMNIEJSZEGO sensu ładować jakichkolwiek pieniędzy w auto
przed sprzedażą, włącznie z wymontowaniem wszystkiego (hehe), i
pozostawieniem jak najbardziej gołej budy - kupujący generalnie mają
gdzieś nowy akumulator na gwarancji, istniejącą instalację LPG, itp.
Im taniej tym lepiej. Reszta bez znaczenia.
Każda rozmowa zaczynała się od tego - a ile tak naprawdę (nawet bez
czytania kartki z wyposażeniem), no i w ogóle. Po prostu ręce opadają.
O co w tym chodzi - nie udało mi się rozgryźć.
Druga rzecz to zalew, wysyp, no nie wiem, epidemia drobnych cfaniaczków
chcących dosłownie każdego zrobić w buca - zarówno sprzedający (tak
tak, słyszałem rozmowy wystawiających obok), ja i kupujących.
Z racji ilości trudno tego nie zauważyć.
Trzecia rzecz to tzw. asortyment. Kilka miesięcy temu kiedy jeszcze
szukałem rozsądnej używki 2-3 letniej (skończyło się na zakupie nowego,
więc nie w tym rzecz) byłem w tym samym miejscu jako kupujący, raził
brak czegokolwiek dla rodzinki - po prostu posucha.
Czyli asortyment jest pod klienta: Passat, Audi, BMW, trochę tanich
francuzów.
Z tego wynika że statystyczny rodak ma mieć niemieckie auto, tanie, itp.
Dodatkowo kilka razy sparzyłem się na prostym wydawało mi się pytaniu -
jaka to wersja samochodu.
Okazuje się że każdy model ma teraz nową, najwyższą w Polsce wersję -
full opcja.
Co to znaczy - nie udało mi się dowiedzieć, bo dosłownie żaden ze
sprzedających nie umiał na to pytanie odpowiedzieć, a na twarzach 70-80%
pytanych widziałem zdziwienie o co ten palant pyta, i odpowiedź - Panie,
no wszystko ma, no komputer, poduszki, pełna elektryka, itp. Czyli te
rzeczy które 95% samochodów z wyższej pólki ma w zupełnym standardzie.
Dramat. Pierdolenie i tyle.
I ostatnia rzecz, po której definitywnie upewniłem się że na giełdę bez
przymusu fizycznego nie pojadę, ponieważ nie dość że nie umiem się
odnaleźć w tym świecie, żaden ze mnie cfaniak, to jeszcze ten bajzel
jest organizowany przez totalnych półgłówków.
Otóż giełda mieści się przy ulicy CHRISTO Botewa.
Radiospiker natomiast wielokrotnie przypominał wszyskim parkującym po
drugiej stronie ulicy CHRISTIANO Botewa że tam jest zakaz i należy
parkować po właściwej, płatnej do jedynej słusznej kieszeni stronie ulicy.
Jakiś wielbiciel Manchesteru czy ki grzyb?
Ogólnie już rozumiem (jeśli moje wyobrażnenie o normalnym handlu za
granicą jest słuszne) dlaczego przeciętny obywatel woli oddać auto do
salonu przy zakupie nowego, kupuje auta w autoryzowanych
salonach/komisach, itp.
Nie każdy jest super mechanikiem; zreztą po co to.
I tyle.
Ale przynudziłem, sorki.
Grzesiek
No to sprzedałes czy nie????
bo jak nie to podeslij fotki na Jackgl@interia.pl bo syn brata szuka czegoś
porządnego i było by dobrze zeby pierwsze autko go nie rozczarowało.
pozdro.jack
| Hej hej Górolu
Hej Hej Kuba :)).
;-) Hej.
- dawno żeśmy nie dyskutowali ;-)
Wiedziałem, że przy temacie 4x4 się spotkamy :).
Wolałbym przy jakiejs szklance ;-) Albo przy aucie ;-)
| ustawieniami zawieszenia daje potwornie podsterowne auta.
| Sorry Kubuś ale IMHO "babulisz" ("c" by ś.p.DziadziaM [']) jak
| upalony ;) ... .
| IMO to Ty babulisz ;-)
Być może ;). Jednak dramatyczne wyznanie z Twojej strony, że Torsen +
zawias w Audi = potworna nadsterowność - ciągle nie polega na
prawdzie :)).
Podsterowność! Wszystkie mi znane doświadczenia z Audi S/RS moich znajomych
i testerów z prasy mówią jedno - to nie chce skręcać.
Nie przeczę, że faktyczni mistrzowie (nie miszczowie)
potrafią doprowadzić dowolnie wybrane auto do pod/nadsterowności,
jednak przeciętny kierowca, nawet szybszy od ogółu, nigdy takiego
ekstremum nie wywoła.
Czasem mistrzowie walczą żeby skręciło albo muszą odpuszczać gaz żeby nie
wyleciało tyłem, oni po prostu umieją sobie poradzić z wadami danego auta...
| Ani teoretycznie ani tym bardziej praktycznie nie
| można się zgodzić z Twoją opinią.
| Jak chcesz praktyki to moze kiedyś zweryfikujmy na torze? ;-)
Z czystej ambicji jestem "za" :). Ktoś nas zasponsoruje ;) ??
Jakbyś miał cas to się możemy umówić na torze koszty nie są aż takie
dramatyczne - może przy okazji jakiegoś SJSu czy czegoś? Np. 15 stycznia
jadę do Kielc upalać najpewniej.
| Zarówno Audi jak i Passat są
| idealnie wyważone (naciski na oś), a defaultowy rozkład mocy między
| osiami wynosi 50%. Jakim cudem chciałbyś osiągnąć jakąkoliwek
| pod/nad-sterowność ??
| 1. znaczneima nie tylko nacisk na osie ale np. rozłożeniemasy w
| ramach bryły
Myślę, że rozłożenie masy nie jest znacząco różne w porównywalnych
"klasą" modelach (np. Passat vs Legacy).
Akurat między Passatem a Legacy podejrzewam przepaść ale brak mi danych....
| 2. geometria i konstrukcja zawieszenia
Wątek dotyczy aut "typowych". Typowe Audi/Passat 4x4 pozostaje tak
długo neutralny, jak długo nie "wypadnie" z zakrętu "całym bokiem". A
że wyczynowy kierowca, z idealnie dobranym ogumieniem i nastawami
zawiasu, potrafi absolutnie nieutralne auto "zrobić" wg. własnego
uznania pod/nadsterownym (i 1000 innych "sztuczek")- to inna bajka.
O typowych Audi nie wiem za dużo - ale jeżeli S/RS są bardziej podsterowne
niż zwykle to tym gorzej. Ale wiesz jestem zdziwiony o tyl że nawet
tylnonapędowe auta uliczne są wyraxniepodsterowne - choćby ze względów
bezpieczeństwa.
| 3. własnie ten napęd 50/50
Ten napęd Panie Kolego, zawsze przekazuje moment obrotowy tam, gdzie
jest najlepsza przyczepność. W typowych drogowych warunkach takie
rozwiązanie jest poprostu idealne :)).
Wiem jak to działa, sam się przymierzam do Quife'a o podobnej zasadzie
działania na przód. BTW: jakie ma szpery Audi na osiach? Bo z tego co wiem
toz przodu nie ma nic, a z tyłu?
| Stopień "skomplikowania" "quasinowocześniejszych" napędów niczego
| nie dowodzi oprócz większej podatności na rozmaite awarie i
| opóźnień w działaniu :)) ... . Quattro od Audi jest praktycznie
| nie do zajechania.
| O awaryjności nie dyskutujemy,
Dlaczego nie :) ?? Przecież to fundamentalny warunek dla ludzi
kupujących samochody do typowego użytku (nie na "tor" czy inne rajdy)
:))) !!
Nie spotkałem się z zasadniczo awaryjnym systemem napędu w autach drogowych.
Większość sposobów w któe ludzie demoluja napędy Subaru zdemoluje tez napęd
w Audi - ewentualnie je unieruchomi po prostu - Subaru z ukręconą półosią
pojedzie ale spali w końcu wiskozę Audi po prostu nie pojedzie.
chociaż nie przypominam sobie żadnych awarii
| nie spowodowanych przez użytkownika w znnaychmi czterołapach
| sportowych. Natomiast sorki - do aktywnych układów przeniesienia
| napędu ma się TorSen nijak.
Konstrukcyjnie - pewnie masz rację. W praktycznym zastosowaniu -
niekoniecznie ;).
Jest tam przepaść wierz mi. Auto zależnie od fazy zakrętu odpowiednio
rozdziela napęd tak zeby auto zachowało się zgodnie z życzeniem kierowcy -
gdy tzreba to "prostuje się" jak to się mówi w żargonie rajdowym, a gdy
tzreba to slizga się tyłem.
| Szczytem osiągnięć są tutaj
| oczywiście aktywne dyfry takie jak DCCD-A w Subaru, czy ATESSA w
| Nissanie, oraz odpowiedni system Porsche.
| Pewnie ;))) ... . Nawet na rolki w stacji diagnostycznej nie można
| nimi wjechać, żeby np. nie zerwać jakiejś wiskozy albo innego
| spowalniacza :))).
| Góral, tego sie po Tobie nie spodziewałem, jakiej wiskozy??? To są
| wszytsko aktywne systemy z regulacją spięcia, zwykle oparte o mokre
| sprzęgła, trudno tu mówić o wjeżdżaniu jak żadnego z tych rozwiązań
| w prawie żadnym aucie jakie widujesz nie uświadczysz, ot chyba że
| koło Ciebie jeździ jedna z 17 Imprez Solberg Edition....
No OK :))). Złapałeś mnie na niewiedzy i tyle :))) !!
Proponuję uzupełnić wiedze bo to przyszlość napędów na 4 :-)
Skoro powyższe
nazwy dotyczą tak skrajnie indywidualnych/nieseryjnych rozwiązań, a
zatem na pewno pierońsko drogich ;))), to ciągle Torsen w Audi
Quattro pozostaje najbardziej idealnym wyborem dla "szarych ludzi"
:))) !!!
Dotyczą po prost rozwiązań niedostępnych na naszym rynku. Porsche jest w
mairę powszechne, Nissan to Skyline GT-R którego tu nie ma, DCCD-A zaczęło
byc dostępne jako opcja w STI od niedawna na naszym rynku.


